Starość bez filtra – dlaczego tak bardzo boimy się siwych włosów?

” Wpół do starości. Refleksje o drugiej połowie życia”  Marzeny  Rudnickiej, to ważna i dodająca otuchy książka, która odważnie zdejmuje zasłany z niemedialnych rejonów życia.

A ten wiersz tworzył się w mojej głowie z każdą przerzucaną kartką.

„Wpół do starości” – to nie cień, nie półmrok.
To blask miękkości, co słońcem się mieni.
To czas, kiedy wiesz, co jest balastem.
I wiesz, że czas ten trzeba bardzo cenić.

Nie stój w przedsionku, licząc siwe pasma.
To nie koniec drogi – to druga połowa.
Poranek kawą wciąż pachnie tak samo.
Możesz iść bez mapy, to trasa życiowa.

Z miłością spójrz w lustro i linie na twarzy.
To wykres wędrówek, co serce hartują.
To mądrość, co bez zaszczytów uważnie dojrzała.
I uśmiechy z przedwczoraj tutaj się malują.

Żyj więc pełnią życia, bez lęku i smutku.
Nich jesień ma kolory, które wiosna by chciała.
I każda godzina ta „wpół do starości”,
niech będzie w tej podróży po prostu wspaniała.

Tylko, że o starości nie układa się wierszy.

Starość dzieje się po cichu, jest „nieładna”, może pachnieć mieszanką ziół albo maścią na bolące stawy. I to spojrzenie, które czasem się zawiesza pomiędzy tym co było a tym co jest…

Ale choć wstydliwa, starość – to po prostu życie, które się zmęczyło.

I choć dzisiaj ta powolność może wkurzać, szczególnie tych co w ciągały biegu, to kiedyś i oni zrozumieją, że ten powolny krok to ich przyszły rytm.

I warto pamiętać, że ten moment, kiedy gładka dłoń wnuka spotyka się z ciepłą i delikatną, jak pergamin, dłonią dziadka, to ta sama historia. Tylko na innym etapie.

Tak, to jest książka o procesie starzenia się, ale napisana z wdziękiem, czułością i wrażliwością na życie w ogóle. I choć wiem, że do jej przeczytania trudno będzie zachęcić młodsze pokolenia, to moim zdaniem warto. Choćby dlatego, żeby lepiej zrozumieć swoich dziadków czy rodziców.
Żałuję tylko, że kiedy ja miałam 20-30 lat, takich książek nie było.
Zresztą tak pięknie napisanych, mądrych i z życia wziętych, nie znam, po prostu.

Bo przecież życie nie stoi w miejscu, dzisiejszy 20, 30 czy 40 latek też będzie kiedyś w „połowie do starości”.
I o tym też jest ta książka.

MOJA PERSPEKTYWA DOJRZAŁOŚCI:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *